Sądy oddaliły powództwa dwóch byłych Prezesów spółki MZEC w Kole! Co dalej?

Autor: kurier-kolski.pl | 15.03.2018

Dużym zaskoczeniem po długiej serii wygranych w sądzie pracy w „kolskich” procesach są ostatnie dwa wyroki niekorzystne dla byłych szefów kolskiego Cieplika. W pierwszym przypadku Sąd Okręgowy w Koninie oddalił powództwo w procesie cywilnym przeciwko burmistrzowi Stanisławowi Maciaszkowi o naruszenie dóbr osobistych , a następnie doszło do oddalenia powództwa przez Sąd Pracy w Koninie, gdzie drugi ze zwolnionych Prezesów miejskiej spółki MZEC wnosił o uznanie za niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę w okresie ochronnym (przed emeryturą) oraz domagał się w związku z tym zaległych wynagrodzeń. Trzeba zaznaczyć, że są to wyroki w pierwszych instancjach, a więc należy spodziewać się apelacji.

 

Były wieloletni Prezes Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej sp. z o.o. w Kole Mariusz Skurzyński złożył pozew do Sądu Okręgowego w Koninie przeciwko zawieszonemu obecnie burmistrzowi Stanisławowi Maciaszkowi o naruszenie dóbr osobistych. Zwolniony Prezes domagał się w pozwie, by Maciaszek przeprosił go publicznie w mediach lokalnych za to, że w uchwale zgromadzenia wspólników MZEC (którym jest jednoosobowo sam burmistrz) napisał i upublicznił, że nie udzielił Prezesowi absolutorium podając za przyczynę „brak współpracy”. Były Prezes twierdził, że jest to nieprawda, iż nie potrafił współpracować z burmistrzem, że wielokrotnie bezskutecznie próbował kontaktować się z nim, a gdy nawet już do tego dochodziło, to burmistrz nie traktował go poważnie i ignorował jego uwagi odnośnie funkcjonowania spółki. Przyznał, że nie podpisał kilku umów twierdząc, że były one – jego zdaniem – niekorzystne dla MZEC-u. Były szef Cieplika mówił, że nie był informowany o wielu działaniach i spotkaniach związanych z funkcjonowaniem jego firmy. Skurzyński mówił także, że oskarżenie go, że nie potrafił współpracować z Burmistrzem, ciągnie się za nim teraz i stawia go w złym świetle oraz jest przeszkodą w otrzymaniu kolejnej stałej pracy.

Mimo takich argumentów Sąd oddalił powództwo argumentując, że faktycznie współpracy pomiędzy byłym Prezesem i Burmistrzem nie było, ale trudno powiedzieć z czyjej winy. Sąd stwierdzi, że powód nie wykazał, że istniały jakieś dobra osobiste, które miałyby być naruszone.

**********************************************************************************

Druga sprawa trwała ponad rok w Sądzie Rejonowym w Koninie – Wydziale Pracy. Ostatni ze zwolnionych byłych prezesów spółki MZEC Zbigniew Adamkiewicz złożył pozew odwołując się od zwolnienia go z pracy w okresie ochronnym, przedemerytalnym. Argumentował, że jest to niezgodne z prawem i żądał wypłacenia zaległych, należnych mu wynagrodzeń. Gdyby do tego doszło, kwota byłaby naprawdę bardzo wysoka.

Adamkiewicz otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę w zwyczajnym trybie. Nieco później postawiono mu zarzuty i zmieniono wypowiedzenie na dyscyplinarne. Dokument próbowano dostarczyć w kolskim Ratuszu przed sesją Rady Miejskiej. Adamkiewicz tłumaczył, że dostał telefon i musiał tuż przed sesją wyjść z budynku. Twierdzi więc, że nie dostarczono mu drugiego dokumentu. Innego zdania jest strona przeciwna. Każdy postawił swoich świadków, z tym że Sąd nie dopuścił do zeznań świadków byłego Prezesa twierdząc, że zgłoszenie ich było spóźnione.

W konsekwencji Sąd uznał, że wręczenie Adamkiewiczowi zwolnienia dyscyplinarnego było skuteczne, a on odwoływał się w swoim pozwie od zwolnienia w trybie zwyczajnym, a nie od drugiego dokumentu, a więc pozew był – zdaniem Sądu – bezskuteczny. Sędzia stwierdził, powołując się na wyroki Sądu Najwyższego, że nie chodziło o fizyczne doręczenie wypowiedzenia dyscyplinarnego, ale o podjęta próbę i odmowę przyjęcia go, co stwierdzał świadek pozwanego. Według Sądu Adamkiewicz miał więc możliwość przyjęcia dokumentu, zapoznania się z jego treścią i odwołania się od niego, ale „uciekł z ratusza” i tym samym stracił termin do skutecznego odwołania się od dyscyplinarki.

Zbigniew Adamkiewicz tuż po wyroku zapowiedział odwołanie się od niekorzystnego wyroku do Sądu Okręgowego w Koninie. Twierdzi, że racja leży po jego stronie i nie zgadza się z takim rozstrzygnięciem i taką interpretacją Sądu Pracy.

Co więcej już wcześniej złożył doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Kole o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na osobę obecnego Prezesa MZEC-u oraz świadka, na kobietę, która poświadczyła na dokumencie zwalniającym dyscyplinarnie Adamkiewicza, że widziała całą sytuację. Do tego dochodzi trzeci wątek doniesienia – sfałszowania podpisu na zwrotce korespondencji spółki, w której miało być dostarczone wypowiedzenie dyscyplinarne. Zbigniew Adamkiewicz twierdzi, że to nie jest jego podpis oraz że nie odbierał ani nie otrzymał takiej korespondencji od MZEC-u. Prokuratura podjęła sprawę, a kolska Policja na jej wniosek wszczęła śledztwo. Policjanci przesłuchali świadków, w tym tych świadków, których nie chciał dopuścić do zeznań Sąd Pracy w Koninie.

O dalszych losach spraw obu panów będziemy informować na bieżąco.

Tekst i foto: MARIUSZ KOZAJDA

Subskrybuj
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Najnowsze.
Najstarsze. Najbardziej oceniony.
Informacje zwrotne.
Zobacz wszystkie komentarze.
Ulala
Ulala
3 lat temu

Sądy sądami a sprawiedliwość musi być po waszej stronie ??

Jakson
Jakson
3 lat temu

@Anonim
Twoja głupota jest nie do opisania po prostu załamka…

Ojciec Tadeusz
Ojciec Tadeusz
3 lat temu

Państwo PiS

Gosc
Gosc
3 lat temu

Pięknie napisane i jakie prawdziwe.

Tak tak
Tak tak
3 lat temu

Ludziom uczciwym zawsze trzeba oddać sprawiedliwość. A nie uczciwym
– pieniądze

Anonimowo
Anonimowo
3 lat temu

To PISiory sądy też przekabaciły?
Prawda kiedyś wygra i nowi „prezesi” oraz „rady nadzorcze” za wszystko zapłacą.

Pogodynka
Pogodynka
3 lat temu

Aaaaach dobrze że wiosna idzie i można wybudzić się z zimowego letargu.

Wujek Chłodek
Wujek Chłodek
3 lat temu

Ho, Tomie Bombadilu, Bombadilu Tomie!
Na wierzbę i na rzekę, na wodę i płomień,
Na słońce i na księżyc – posłuchaj, sąsiedzie,
I przybądź do nas, Tomie, bo jesteśmy w biedzie!

Tom Bombadil
Tom Bombadil
3 lat temu

Zaśpiewajmy wesoło, zaśpiewajmy w chórze –
O słońcu i o gwiazdach, mgłach, deszczu, wichurze,
O promyku na pączkach i na piórkach rosie,
O wietrze na pagórku i dzwonkach we wrzosie,
O sitowiu nad stawem, o liliach na wodzie,
O Tomie Bombadilu i Złotej Jagodzie.

Kolanka
Kolanka
3 lat temu

Porządek prowadzi do wielu cnót.

Jack
Jack
3 lat temu

Aż się ciśnie na usta „ja p….ole ku..a mać ! Maciaszek tak wszystko rozpieprzył, że nawet Sąd nie może dojść do ładu co jest prawda, a co nie. To co się dzieje w tym MZEC-u jest tak głupie że aż śmieszne. Nie legalna rada zwalnia prezesa -absurd. Rosiak gania Adamkiewicza po ratuszu – co to za cyrk, myślę że to są kompetencje rady nadzorczej wręczyć wypowiedzenia. A w ogóle kim jest Rosiak w tym zakładzie ? prezesem czy managerem czy kimś do zniszczenia tego zakładu? nikt tego nie umie wyjaśnić, a chciałbym wiedzieć bo to tak że mój zakład jestem mieszkańcem od urodzenia i płacę za ogrzewanie. Życzę sprawiedliwości P Skurzyńskiemu i P Adamkiewiczowi 🙂
A teraz do tych mieszkańców co popierają Maciaszka -przejrzyjcie na oczy ! Ja też głosowałem na niego jako burmistrza, ale po pół roku jego kadencji przejrzałem.

Gość
Gość
3 lat temu

Z wyrokami sądu się nie dyskutuje , korzysta się z dalszej drogi prawnej , zapewne cdn.

Iga
Iga
3 lat temu

Szczekacze co Taka cisza ?

Gghy
Gghy
3 lat temu

No proszę jaka cisza.Lemingi nie maja argumentów i pochowały głowy w piasek jak jakieś strusie hihi

A.K.
A.K.
3 lat temu

Gdzie…??? Czekamy w kolejce żeby zapisać się do ORMO.

Anonimowo
Anonimowo
3 lat temu

I gdzie zniknęliście ci plujący na Maciaszka jadem? Zatkało???

Telefon interwencyjny

Widziałeś(aś) coś ważnego? Chcesz się podzielić informacją?
Masz problem i nie wiesz co robić?

Zadzwoń!
Anonimowość gwarantowana!

600 152 526