Zwolnieni dyscyplinarnie pracownicy Pływalni bronią swych praw w Sądzie!

Autor: kurier-kolski.pl | 02.06.2017

sąd 2017Sędziowie Sądu Rejonowego w Koninie, Wydziału Pracy, nie mają łatwo w tej kadencji kolskiego samorządu. Są tak zawaleni sprawami z Koła, że nieraz w jednym dniu mają po 2-3 rozprawy związane z Urzędem Miejskim i podległymi mu instytucjami. Tak stało się w ubiegłym tygodniu, gdy kumulacja spraw osiągnęła apogeum, w tym dwie z nich odbyły się w tym samym czasie. Jedną była sprawa dwójki zwolnionych dyscyplinarnie pracowników Pływalni Miejskiej w Kole, która jest organizacyjnie częścią Urzędu Miejskiego. Młodzi ludzie nie poddali się i walczą przed Sądem o swoje prawa oraz o wysokie odszkodowanie. Nie czują się w żadnym razie winni zarzucanych im czynów. Jak oboje podkreślali w swoich wyjaśnieniach, burmistrz przez takie potraktowanie „podciął im skrzydła”, a wszystko odbiło się na ich zdrowiu i opinii. A przecież tylko chcieli pracować w rodzinnym mieście, nie chcieli wyjeżdżać stąd za chlebem… Na wezwanie Sądu po raz kolejny nie stawił się burmistrz Stanisław Maciaszek. Poprzednim razem usprawiedliwiał się chorobą, ale przed Sądem udowodniono, że pełnił w tym dniu obowiązki służbowe, za co Sąd ukarał go.

 

Oboje instruktorzy pływania, pracujący od początku istnienia Pływalni Miejskiej w Kole, zostali zwolnieni przez burmistrza Stanisława Maciaszka dyscyplinarnie, a wokół nich rozpętano nagonkę i atmosferę skandalu. Burmistrz kilkakrotnie wypowiadał się na stronie internetowej miasta, w mediach, w tym w wywiadzie telewizyjnym, bardzo źle o nich, zarzucając im „drenaż miejskiej kasy”, co byli pracownicy uznali za naruszenie ich dóbr osobistych.

Po ich zwolnieniu, fama natychmiast poszła w miasto. Przed sądem zeznający mężczyzna i kobieta wskazywali oboje, że nie spodziewali się zwolnienia i takiego potraktowania przez burmistrza, którego – jak zeznali – praktycznie nie znali. Oboje też zeznali, że ta sytuacja odbiła się na ich życiu i zdrowiu. Wiele osób uwierzyło, że zasłużyli na karę, że zrobili coś złego… Oni zdecydowanie zaprzeczają temu.

Odpowiadając na pytanie o zarzucanej im w zwolnieniu dyscyplinarnym prowadzeniu działalności konkurencyjnej w stosunku do Pływalni stwierdzili, że po pierwsze w umowach nie było zapisu o zakazie konkurencji, po drugie – na Pływalnie nie było zatrudnionych wcale instruktorów pływania, a po trzecie – oni prowadzili naukę pływania za zgodą kierownictwa obiektu, po godzinach pracy ratowników, już jako instruktorzy pływania, a każdy z ich klientów wykupował bilet wstępu na basen, a więc powiększał budżet instytucji.

Oboje podczas pracy na terenie Pływalni Miejskiej, na swój własny koszt, brali udział w rożnych szkoleniach, dzięki którym poszerzali swoją ofertę i swoje umiejętności.  Nikt im nie zwrócił tych kosztów, a w konsekwencji odwdzięczono im się wyrzuceniem z pracy. Mężczyzna na przykład ma wiele takich uprawnień, w tym nie tylko do nauki pływania, ale też nurkowania. Uzyskał też licencję Polskiego Związku Pływackiego na prowadzenie zawodników sportowych. – Ani w powiecie kolskim, ani nawet w Koninie, nikt nie ma takiej licencji jak ja – mówił powód -a koszty podwyższania kwalifikacji ponosiłem sam.

– Nigdy wcześniej nie było zastrzeżeń do mojej pracy – kontynuował – Zawsze starałem się być uczciwy, a usłyszałem o sobie po zwolnieniu tyle złego, że nie byłem w stanie tego zrozumieć. Ja rozumiem, że pracodawca nie musi chcieć ze mną współpracować, ale nie potrzeba było posuwać się do kłamstw i pomówień – mówił rozżalony – O naszym zwolnieniu burmistrz informował poprzez portale internetowe i gazetę, a w takim małym mieście było wiadomo o kogo chodzi. Był też przeprowadzony wywiad z burmistrze Maciaszkiem, który miał tytuł „Zwolnienia na Pływalni”. Nie zgadzam się ze sformułowaniami burmistrza, które tam padły, że „drenowałem kasę miejską” lub że coś sobie „przywłaszczyłem”. Nie jest to prawdą, a wręcz przeciwnie. Potem byłem wzywany na policję w sprawie uszkodzenia samochodu burmistrza, który zgłosił, że to mogę być ja. Było mi strasznie przykro. Poczułem się tym dotknięty i pomówiony. Straciłem wiarę w siebie patrząc na reakcję ludzi, którzy często nie znali mnie, a oceniali. Różni ludzie reagowali na artykuły i wywiady przez pryzmat tego co usłyszeli, niektórzy mówili, że kradliśmy albo że się nie rozliczaliśmy…

Na zakończenie Sąd dowiedział się, że zwolniony z Pływalni Miejskiej w Kole ratownik i instruktor znalazł w końcu pracę na pływalni w Koninie, gdzie doceniono jego umiejętności i rozległe umiejętności, w tym takie, które są unikatowe w skali kilku powiatów naszego rejonu.

sąd 3

Zeznania mężczyzny potwierdziła jego zwolniona koleżanka, która miała jeszcze gorzej, bo była jedyną kobietą-ratowniczką pracującą na Pływalni, więc była jeszcze bardziej rozpoznawalna, także z racji swojego nazwiska, ponieważ jej ojciec był swego czasu znanym przedsiębiorcą. – Byłam bardzo zaskoczona zwolnieniem. to była moja pierwsza praca, więc cieszyłam się, że mogę zostać w rodzinnym mieście. Na Pływalni prowadziłam w ramach firmy zewnętrznej naukę pływania dla niemowląt, która nie była nigdzie prowadzona na terenie całego byłego województwa konińskiego. Szkoliłam się na swój koszt, robiłam nowe kursy, studia też miałam związane z pracą, a zabrano mi to wszystko. Cała ta sytuacja podcięła mi skrzydła. Nigdy nie było w stosunku do mnie wcześniej żadnych uwag i zarzutów. Rozliczałam się ze wszystkich lekcji i na wszystko były wystawiane faktury, a nie ma możliwości wejścia na basen z pominięciem kas. Najbardziej ugodziły mnie słowa burmistrza o „drenażu kasy miejskiej” i „przywłaszczeniu pieniędzy”. Absolutnie się z tymi zarzutami nie zgadzam, bo nigdy nie przywłaszczyłam sobie cudzych pieniędzy ani nie zrobiłam nic złego – mówiła była ratowniczka – Uszkodzenie samochodu burmistrza to było kolejne oszczerstwo rzucone w naszą stronę i kolejny atak.

W dalszej części zeznań powódka mówiła o tym, że z kolegą działają charytatywnie w WOPR, obstawiali imprezy, edukowali ludzi, prowadzili w szkołach prezentacje dla dzieci z pierwszej pomocy i jak zachowywać się na wodzie, a to dyscyplinarne zwolnienie tak jakby to wszystko przekreśliło oraz zniszczyło im dobrą opinię.  – Zabolało mnie to jako fachowca, bo słyszałam jak ludzie wypowiadali się po tym dwuznacznie o mnie. Zostaliśmy z kolegą niesprawiedliwie potraktowani. Kilkakrotnie słyszałam wypowiedzi, że burmistrz pała jakąś osobistą niechęcią do nas. Z kontroli na Pływalni zrobiła się afera i myślę, że w tej sytuacji musiały polecieć głowy. Nie wiem z czego może wynikać ta niechęć, bo nigdy wcześniej nie rozmawiałam z nim osobiście.

Sprawa została odroczona przez Sąd. Kolejna rozprawa i przesłuchanie ma odbyć się już za kilka dni. Wkrótce zapadnie wyrok. Czy pojawią się kolejne odszkodowania do zapłacenia przez Urząd Miejski w Kole?

A co na to wszystko nasi Czytelnicy? Proszę o Wasze opinie.

Opracował: MARIUSZ KOZAJDA

Subskrybuj
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Najnowsze.
Najstarsze. Najbardziej oceniony.
Informacje zwrotne.
Zobacz wszystkie komentarze.
Anonimowo
Anonimowo
4 lat temu

Judex ty coś z tych chyba coś masz,a ja niecierpkie tej nacji .Nie obrażaj, bo cie namierzę i wpierd… dostaniesz.

Kolanin
Kolanin
4 lat temu

Podwyższyć zarobki Burmistrzowi za pilnowanie interesów miasta i mieszkańców.

koks
koks
4 lat temu

obnizyc wynagrodzenie burmistrzowi

Koziolek_Matolek
Koziolek_Matolek
4 lat temu

Mam nadzieję,że ratownicy uzyskają bardzo wysokie odszkodowanie.

Kolanon
Kolanon
4 lat temu

Ludzie…tylko referendum..I to szybko.I zabrać mu tak wysoką pensję…

Michał
Michał
4 lat temu

Myślę że mieszkańcy naszego miasta to nie ciemny naród i w następnych wyborach zweryfikukują pana Maciaszka to jakaś pomyłka.

Latarnik
Latarnik
4 lat temu

Ci którzy odeszli, niekoniecznie właśnie musieli pochwalać takie metody, wszytsko układa się w jedną całość

ted
ted
4 lat temu

Do przedmowcy: to lepiej od razu wspomnij o niebotycznych wynagrodzeniach burmistrza i jego wazeliniarzy.
A p. Darii to juz dawno nie ma. Czemu?????

Michał
Michał
4 lat temu

Brawo ratownicy trzeba walczyć do końca wielki szacun

Nie zapominajcie o tym
Nie zapominajcie o tym
4 lat temu

O niebotycznych wynagrodzenia na sesji mówiła była wiceburmistrz p. Daria…

Mieszkaniec Koła
Mieszkaniec Koła
4 lat temu

To tak jest jak ktoś z przypadku zostaje burmistrzem i myśli że zna się na wszystkim, a nie potrafi odróżnić ratownika od instruktora

Mleczarz Probst
Mleczarz Probst
4 lat temu

Anonim jesteś żałosny! Kogo ty bronisz? No kogo ty bronisz? Popatrz tylko co się dzieje.

Wujek Chłodek
Wujek Chłodek
4 lat temu

@~ted

W obecnych czasach i naszej rzeczywistosci oraz w tym podzielonym politycznie i na wszelkie inne sposoby kraju, z pelna odpowiedzialnoscia mozna powiedziec:

„Polak Polakowi Polakiem”!!!

ted
ted
4 lat temu

Czlowiek czlowiekowi wilkiem.
Jak powtarzał p. Popiołek w serialu 'Dom’ : koniec swiata!!!!!!!

Eliza
Eliza
4 lat temu

Pytasz Anonim czego oczekiwali? Ja myslę, że normalności i zrozumienia we własnym miejscu urodzenia.

Judex
Judex
4 lat temu

Anonim jesteś palant!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowo
Anonimowo
4 lat temu

Gdyby sobie ci instruktorzy pobudowali sobie basen ,to nie byłoby problemu.Czego oni oczekiwali? Niech uczą i zarabiają na swoim..oj młodzież,nie znają życia jeszcze.

Gośćxyz
Gośćxyz
4 lat temu

Gdyby radni …wcześniej zareagowali…,gdyby mieszkańcy poszli na referendum…,gdyby w porę reagowano,i to we wszystkich przypadkach zwolnień i odwołań…,gdyby w końcu radni podjęli decyzję o obniżeniu pensji burmistrza!!!

Gość
Gość
4 lat temu

Gdyby radni …wcześniej zareagowali…,gdyby mieszkańcy poszli na referendum…,gdyby w porę reagowano,i to we wszystkich przypadkach zwolnień i odwołań…,gdyby w końcu radni podjęli decyzję o obniżeniu pensji burmistrza!!!

Anonimowo
Anonimowo
4 lat temu

Co za czlowiek tak krzywdzi innych.Trzeba byc zupełnie bez serca 🙁

gość
4 lat temu

Ręce opadają,gdy to wszystko się czyta.
Burmistrz powinien ponieść kare za takie pomówienia,niszczenie czyjegoś życia.
Nie po to został wybrany.

Polak
Polak
4 lat temu

Cyrku ciag dalszy. Znow poleci kasa i to tym razem podwójna.

Telefon interwencyjny

Widziałeś(aś) coś ważnego? Chcesz się podzielić informacją?
Masz problem i nie wiesz co robić?

Zadzwoń!
Anonimowość gwarantowana!

600 152 526