W Sądzie Pracy zeznawał jako świadek były wiceburmistrz Miasta Koła. Co powiedział o swoim byłym pracodawcy?

Autor: kurier-kolski.pl | 20.06.2017

sąd 111Przed Sądem Pracy w Koninie toczy się kolejne postępowanie z powództwa byłego zwolnionego przez burmistrza Stanisława Maciaszka pracownika Urzędu Miejskiego w Kole. Na kilku poprzednich rozprawach w Sądzie burmistrz nie stawił się. Także w tym dniu nie było go, mimo że miał zeznawać. Usprawiedliwił się przez prawnika, że miał zaplanowany wyjazd. Sąd przyjął to, choć prosił adwokata o przedstawienie w kolejnym terminie dowodów. Mimo wszystko dziwi nieco pobłażliwe stanowisko Sądu, bo wyjazd czy nie wyjazd, ale Sąd to poważna instytucja i powinien stać na pierwszym miejscu, tym bardziej, że każda nieobecność burmistrza odsuwa bardzo w czasie rozstrzygnięcie spraw, na czym cierpią zwolnieni pracownicy. Na sali rozpraw stawił się za to były Zastępca Burmistrza, który jako świadek złożył zeznania. Co powiedział o swoim byłym pracodawcy? Jakie nieznane fakty ujawnił były, tak bardzo bliski współpracownik Stanisława Maciaszka, który wcześniej organizował mu kampanię wyborczą, a potem został z dnia na dzień odsunięty? Zachęcamy do lektury i komentowania!

 

Wszyscy pamiętamy tę postać. Niedługo po wygranych wyborach na burmistrza Stanisław Maciaszek powołał go na swojego zastępcę. Jednak, jak bardzo wielu współpracowników nowego włodarza, także on długo nie popracował i po kilku miesiącach zniknął z Urzędu. Mimo, że Maciaszek wypowiadał się o nim potem publicznie bardzo niepochlebnie, wiceburmistrz nigdy nie dał sprawy do Sądu. Teraz jednak wystąpił w Sądzie jako świadek i dość obszernie wspominał o wielu rzeczach, które działy się w czasie jego bytności w kolskim Ratuszu. Co zeznał?

– Poznałem powoda  (zwolnionego pracownika – przyp. red.) w momencie robienia kampanii wyborczej, w której uczestniczyłem na korzyść pozwanego (obecnego burmistrza – przyp. red.). Wtedy to padał pseudonim S…… . Dopytywałem burmistrza o kogo chodzi. Dowiedziałem się, że dotyczy pana powoda – jednego z pracowników Straży Miejskiej. Po pierwszej turze wyborów było już wiadomo, że jest on na cenzurowanym u obecnego burmistrza.

– Jeszcze przed wygraniem wyborów już miał jakiś stosunek do powoda? – pytał adwokat pozwanego.

– Dokładnie tak – odrzekł były wiceburmistrz – Było to po pierwszej turze wyborów. I po czasie, kiedy dopytywałem się, dowiedziałem się o kogo chodzi i z jakich powodów – że występował „niby” przeciw kandydaturze pozwanego.

– W jakim charakterze pan występował w tych wyborach? – dociekał prawnik.

– Wysoki Sądzie, ja uważałem, że prowadziłem wszystkie sprawy, można przyjąć, że byłem jednym z prowadzących kampanię wyborczą pozwanego. Potem od grudnia 2014 do października 2015 byłem zastępcą burmistrza.

sąd rejonowy

Na kolejne pytanie adwokata o jego zakres obowiązków jako zastępcy burmistrza, świadek odpowiedział dyplomatycznie: – To wyglądało w ten sposób, że zazwyczaj zastępca ma tyle uprawnień, na ile mu pozwala szef. Więc powiem tak – szef nie pozwalał na zbyt wiele.

Potem były wiceburmistrz mówił o spotkaniach, jakie Straż Miejska odbywała z burmistrzem Stanisławem Maciaszkiem. Powiedział, że zdarzało mu się także w nich uczestniczyć. Jedno z nich odbyło się właśnie przed Świętami, w grudniu 2014 roku. Na nim burmistrz miał ogólnie rozmawiać z pracownikami, przekazywać swoje uwagi, mówić o swoich oczekiwaniach. Drugie spotkanie, które kojarzył, było w styczniu 2015 r. – Burmistrz wypowiedział się na nim w ten sposób, że daje zielone światło dla Straży Miejskiej – opowiadał wiceburmistrz – ale kiedy spotkanie się skończyło, to niestety w wypowiedzi bezpośredniej do mnie było zaprzeczenie tych słów, które wcześniej przez niego zostały wypowiedziane – że nie ma żadnego zielonego światła, że Straż i tak jest do likwidacji. Z resztą sposób działania burmistrza był taki a nie inny. Innymi słowy nazywając – chaotyczny. Nie wiadomo było co ma na myśli. W czasie tych spotkań było stwierdzane, że nic nikomu nie grozi, mają przystąpić do normalnej pracy. Jeszcze raz podkreślam – było to tylko stwierdzenie w obecności Straży Miejskiej. Natomiast poza strażnikami stanowisko burmistrza było zgoła inne. Straż była przewidziana wszelkimi sposobami do likwidacji. Takie przynajmniej stawiał stanowisko, a powód (siedzący na sali były strażnik – przyp. red.) był na pierwszym miejscu, że tak powiem słowami burmistrza – „do odstrzelenia”. Tak jak powiedziałem na samym wstępie, w czasie kampanii wyborczej wtedy była mi przekazywana przez burmistrza taka sytuacja, że ten strażnik działa przeciwko jego kandydaturze. Przynajmniej ja nie znalazłem potwierdzenia tego w niczym.

– Jaki był powód tego, że Straż Miejska była „do odstrzelenia”? – dopytywał adwokat.

– Podczas prowadzenia spotkań przedwyborczych były różne stwierdzenia pośród obecnych. Nie było jednak zbyt wiele wniosków o likwidację Straży. Podejrzewam, że występowały z takim stwierdzeniem osoby, które miały do czynienia z prawem, które było egzekwowane przez Straż Miejską. A postępowanie, które doprowadziło do takiego, a nie innego, zajęcia stanowiska przez burmistrza trudno mi sobie wyobrazić, ponieważ nie było to merytoryczne. Takie jest moje zdanie – stwierdził świadek – W lutym komendant Straży dostał polecenie w celu przedstawienia opinii na temat pracowników. Ale nie wszystkich, od razu padło takie stwierdzenie, ale ja w tym nie uczestniczyłem. Chyba dwie osoby, ale nie mam pewności, miały być wyłączone z tego, z tej redukcji zatrudnienia, których nie można było zwolnić. Nie pamiętam nazwisk i nie wiem co było tego powodem.

Na kolejne pytanie prawnika, czy także w innych wydziałach Urzędu Miejskiego były robione w tym czasie reorganizacje oraz redukcje zatrudnienia, były zastępca Stanisława Maciaszka odpowiedział mocno: – Wysoki Sądzie, specyfika działania burmistrza była taka, że przychodził rano, wzywał kadrowca i patrząc mu prosto w oczy, dyktował nazwiska ludzi do zwolnienia. Tak to wyglądało! Być może wtedy, gdy następowało pewnego rodzaju otrzeźwienie, że tak to nazwę, potem się z tego wycofywał – w części, w całości, zamieniał… Tak wyglądała codzienność jeśli chodzi o zwolnienia pracowników Urzędu. To nie była w każdym razie podstawa oceny merytorycznej, ale jakimi powodami się kierował, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Nigdy tego nie zrozumiałem i nie rozumiem do dnia dzisiejszego… (…) Ocena pracownika mogła być tu i teraz, ad hoc. Na takiej zasadzie. Nie zgadzałem się z takim sposobem oceny pracy kogokolwiek, nie tylko Straży Miejskiej. W niektórych wypadkach odnosiłem wrażenie, że pracownik to jest przedmiot, a nie podmiot. I to tyle.

sąd 3

Pytania zadawane w drugiej części rozprawy przez adwokata Stanisława Maciaszka miały najczęściej za zadanie uszczegółowić wcześniejsze wypowiedzi, i w tym zakresie jego były zastępca odpowiadał na nie skrupulatnie. Na część pytań były wiceburmistrz nie odpowiedział twierdząc, że nie brał udziału we wszystkich spotkaniach albo pracował krótko i nie wiedział co działo się później, gdy już nie było go w Urzędzie, albo po prostu nie pamiętając ze względu na spory upływ czasu.

Po wysłuchaniu zeznań świadka sędzia odroczył rozprawę do początku sierpnia, kiedy to ma nastąpić przesłuchanie stron procesu, a wiec zwolnionego pracownika i burmistrza Stanisława Maciaszka. Czy tym razem burmistrz przybędzie do Sądu, czy znów będzie zasłaniał się ważnymi wyjazdami?

Prosimy o komentarze naszych Czytelników pod artykułem. Co sądzicie o tym, co powiedział były Zastępca Burmistrza?

Tekst i foto: MARIUSZ KOZAJDA

Zapisz

Subskrybuj
Powiadom o
guest
34 komentarzy
Najnowsze.
Najstarsze. Najbardziej oceniony.
Informacje zwrotne.
Zobacz wszystkie komentarze.
zestresowany
zestresowany
4 lat temu

Mam pytanie do pana redaktora : czy pan wie, że nie wszyscy są zamożni i nie wszyscy mają kilka komputerów domu.TO co czynić jak każdy ma inne zdanie?WPISY moga byc po ip uwazane za jedna osobę atu 3 w rodzinie ma jeden komputer…co wtedy?Kiedyś wisałem ja , wpisała moja i cór potem ka i się okazało, że ze córka jest wielkim przeciwnikiem a my odwrotnie..tozablokowali nas na jednym portalu za udawanie. is gerowanie specjalnych podpuszceń itd . Dlaczego nikt nie potrai zrozumeić tego, że nie stać mnie na kupno laptopa dla wszystkich?Teraz córka lata do biblioteki.I ten e-mail znają moi znajomi aja zawsze musze podawac jakiś wymyślony.

Anonim
Anonim
4 lat temu

Jack …dla kompletnego rozwalenia miasta!
Pytanie,jak długo jeszcze radni na to pozwalać będą?

Mleczarz Probst
Mleczarz Probst
4 lat temu

Demokracja…

Jack
Jack
4 lat temu

Moje pytanie: dla czego on jeszcze jest burmistrzem?

Tom Bombadil
Tom Bombadil
4 lat temu

Ja byłem pierwszy, jako jeden z Valarów, mieszkam w Śródziemiu tyle lat, czegoś takiego nie widziałem. Macie rację- szkok.

Atia
Atia
4 lat temu

Racja- SZOK!

Sympatyk PISU
Sympatyk PISU
4 lat temu

Dobra zmiana

=Jan
=Jan
4 lat temu

Dobrze ,że takie rzeczy ujrzały światło dzienne .

Sympatyk PISU
Sympatyk PISU
4 lat temu

Szok szok szok

Latarnik
Latarnik
4 lat temu

Brawissimo:)

gość
gość
4 lat temu

Zeznania pana Zielińskiego odsłoniły cały ten mechanizm, brawo panie Redaktorze za kolejny bardzo dobry artykuł

Atia
Atia
4 lat temu

Trochę? Ja jestem w szoku. Żal mi wszystkich pracowników:( Wszytskich! Trzymajcie się! Oby jaknajwięcej wyborców czytało ten artykuł. Pan Redaktor zawsze na posterunku:)

Brytan
Brytan
4 lat temu

Dziękujemy Panie Janie,odsłonił Pan trochę ten chory mechanizm ,chorego człowieka!

Blue Sea of Ibrox
Blue Sea of Ibrox
4 lat temu

Brawo Panie Janie!

Mleczarz Probst
Mleczarz Probst
4 lat temu

Dziękujemy Panie Janie, za prawdę

Brytan
Brytan
4 lat temu

Szanowni Państwo…Alfonsy i złodzieje…
Wyjątkowo perfidny i mściwy to osobnik!!!
Nie odpuści ,dopóki nie zniszczy wszystkiego!

Jack
Jack
4 lat temu

Ludzie wytrzymają wszystko, ale budżet tego nie wytrzyma ! Ale burmistrz znalazł alternatywę na zarabianie sprzeda MZEC i będzie miał na odszkodowania. 🙁

Koniu
Koniu
4 lat temu

Telewizję trzeba zawiadomić oni szybko wywalą prawdę na wierzch i się może paru ludzi ogarnie cóż to za wspaniałego mamy włodarza, który niszczy ludzi i nasze miasto

Koziołek_Matołek
Koziołek_Matołek
4 lat temu

Cóż, nic dodać nic ująć. Takie czasy nam nastały.

Wujek Chłodek
Wujek Chłodek
4 lat temu

Ilu jest na tym forum „Anonimow”?
Moze by tak sie ponumerowac?

racja?
racja?
4 lat temu

Kolanin zmiany sa potrzebne ale nie takie chaotyczne i rewolucyjne jak te i nie tak niezgodne z prawem że pozniej leca odszkodowania sadowe.

Kolanin
Kolanin
4 lat temu

Janie-jak sa zmiany kadrowe, to chyba dobrze.Inaczej bylibyśmy jeszcze w głębokiej komunie .

Jan
Jan
4 lat temu

Zmiany kadrowe za Tego Burmistrza to coś co się nigdy w Kole nie zdarzało ,pamiętajmy o tym przy urnie wyborczej .

Brytan
Brytan
4 lat temu

Tak to jest ,kiedy ma się burmistrza na haju!
Trzech Vice za jednej kadencji!!!

Brytan
Brytan
4 lat temu

Za dużo bierze!

Anonim
Anonim
4 lat temu

Tak to jest ,kiedy ma się burmistrza na haju!

Ela
Ela
4 lat temu

Tak się szanuje człowieka (pracownika )!

Ela
Ela
4 lat temu

Jeśli to prawda to lepsze od koperty od córki leśniczego .

Anonimowo
Anonimowo
4 lat temu

a wiesz ile i co ludzie gadają na ulicy.Jakby to była prawda,to dawno byłby koniec świata 😉

Pracownik
Pracownik
4 lat temu

Anonim ile powiedzial tyle powoedział ale kilka zdań jak to było mamy vzarno na białym

Anonimowo
Anonimowo
4 lat temu

ale się nagadał…

Telefon interwencyjny

Widziałeś(aś) coś ważnego? Chcesz się podzielić informacją?
Masz problem i nie wiesz co robić?

Zadzwoń!
Anonimowość gwarantowana!

600 152 526