Z OSTATNIEJ CHWILI!!! Na Starym Rynku w Kole znów wybuchł wielki i groźny pożar! ZOBACZ WIDEO.

Autor: kurier-kolski.pl | 12.04.2011

Jeszcze nie ochłonęliśmy po pożarze naszego Szpitala, a już dziś, we wtorek 12 kwietnia około godz. 22.00, buchnęło wielkim ogniem na kolskim Rynku. Ogień i słup dymu widoczne były z wielu kilometrów. Na miejsce zjechała kawalkada wozów strażackich z całego powiatu kolskiego. Znów, po raz kolejny, płonęła kamienica „Goplany”. Rok temu pożar był w tym samym miejscu, a miesiąc temu zawaliła się nadpalona tylna oficyna tego budynku. Dopiero co pisałem o jej rozbiórce i mieszkających w tych ruinach dwóch rodzinach! Te budynki to miejskie kamienice komunalne. Władze od długiego czasu zwlekają z ich wyburzeniem. Czy musi stać się nieszczęście, czy ktoś musi zginąć, by burmistrz w końcu podjął stosowne, szybkie decyzje??? Serdecznie wielkie dzięki za bardzo wiele życzliwych telefonów od Was do Redakcji z informacją o zdarzeniu!!! Dziękuję, że jesteście z „Kurierem”.

Jakieś straszne fatum zawisło nad tym naszym biednym, coraz bardziej ubożejącym i kulejącym miastem! Pożar za pożarem, nieszczęście za nieszczęściem, problem za problemem. Ale czy to jedynie zła passa czy może raczej wynik ewidentnych zaniedbań i braku dobrego rządzenia miastem? Czemu jest tak źle, skoro jest niby tak dobrze jak się rozpowiada? Fałszywą propagandą kolanie nie nakarmią swoich dzieci. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Powstaje logiczne pytanie: czy obecnie nasze miasto jest zarządzane czy jedynie kiepsko i nieudolnie administrowane??? To bardzo istotne pytanie. Odpowiedzmy na nie sobie we własnych sumieniach, tak naprawdę szczerze.

Mieszkańcy Starówki, którzy tłumnie zgromadzili się na Rynku z 12 na 13 kwietnia br., byli wyraźnie poruszeni i oburzeni tą sytuacją. Przecież te same budynki płonęły rok temu!!! I miały zostać szybko wyburzone przez Urząd Miasta. Takie były zapewnienia władz… Obietnice, obietnice, obietnice… Gruszki na wierzbie dla naiwnych! Czas płynie, miesiąc za miesiącem mija, a budynki jak stały, tak stoją.

Nie dość tego, przecież dopiero kilka dni temu pisałem o tym, jak niedawno zawalił się cały dach tylnej oficyny budynku „Goplany”. Niestety, okazuje się że ani pożar, ani groźna katastrofa budowlana nie poskutkowały na tyle, by miejscy urzędnicy zaczęli coś robić. I proszę, nie trzeba było długo czekać na kolejne nieszczęście! Drugi pożar wybuchł dziś w nocy. Praktycznie tym samym miejscu. Do tego dużo większy i  poważniejszy niż poprzedni!

Te trzy rozlatujące się budynki coraz bardziej zagrażają okolicznym mieszkańcom. Czy nikogo to nie obchodzi? Czy musi stać się najgorsze, by uruchomić w końcu konkretne działania miasta? Czy ewidentne zaniedbania, brak nadzoru i zabezpieczenia terenu tych zrujnowanych kamienic, dostępność ich dla dzieci, młodzieży, wszelkich postronnych osób (są dziury w ogrodzeniu!), nie są wystarczającym powodem wszczęcia postępowań śledczych i administracyjnych przeciwko tym, którzy dopuścili się tych haniebnych zaniedbań, a w konsekwencji do dwóch pożarów i zawalenia się budynku? Co na to prokuratura? Czy zacznie działać też dopiero wtedy, gdy ktoś straci życie??? Te pytania powinny już zostać bez odpowiedzi. Może tak w końcu nasi radni zainteresują się tym tematem i coś w nim ruszą?

Izabela Augustyniak, szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Kole, w wypowiedzi udzielonej „Kurierowi Kolskiemu” na drugi dzień po pożarze stwierdziła, że inspektorzy nadzoru oglądali już wypalony budynek i jak na razie nie zagraża on sąsiednim domom. Podobno pożar wystraszył opieszałych urzędników miejskich i dał im do myślenia, bo po rozmowach z nimi Pani Augustyniak wnioskuje, że jest szansa, by rozbiórka feralnych kamienic na rogu Starego Rynku i Pułaskiego rozpoczęła się na dniach, jeszcze w tym tygodniu. Czy tak się stanie? Będziemy się bardzo uważnie przyglądać.

oferta pracy

oferta pracy

****** OBEJRZYJ RELACJĘ WIDEO Z MIEJSCA POŻARU ******

Nie wiadomo jeszcze co mogło być przyczyną wybuchu pożaru. Wiadomo za to, że był on niezwykle groźny. Jeszcze tylu zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych w jednym miejscu nie widziałem. Woda była non stop lana z dwóch wysięgników, a mimo to po 3 godzinach gaszenia – gdy już wydawało się, że sytuacja jest w miarę opanowana – ogień zaczął strzelać w niebo z jeszcze większą siłą, a gryzący, gęsty dym dusił wszystkich dookoła. Strażacy musieli korzystać z aparatów tlenowych. W dużym niebezpieczeństwie znaleźli się mieszkańcy okolicznych domów, sąsiadujących z płonącą kamienicą.

Niestety, na miejscu pożaru oczywiście nie było ani burmistrza miasta, ani nikogo z wyższych urzędników (gdzieś w tłumie podobno byli tylko przedstawiciele KTBS-u). Gdy mieszkańcy pobliskich domów przeżywali horror drżąc o własne zdrowie, życie i dobytek, urzędnicy zapewne smacznie spali mocnym snem w swoich wygodnych domach. Nie miał kto ludziom pomóc, wesprzeć, zapewnić, że w razie problemów znajdą oparcie w Urzędzie… W takich sytuacjach dopada człowieka przykra refleksja – za co burmistrz w Kole kasuje co miesiąc blisko 12.500 zł.? Czy się stoi, czy się leży…kasa co miesiąc się i tak należy? Na to wychodzi. I to bez względu na efekty pracy!

Tekst, foto i wideo: MARIUSZ KOZAJDA

Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Najnowsze.
Najstarsze. Najbardziej oceniony.
Informacje zwrotne.
Zobacz wszystkie komentarze.
nicz niczyporuk
nicz niczyporuk
10 lat temu

dziękuję za zaproszenie. Pozdrawiam

M. Kozajda
M. Kozajda
10 lat temu

Naprawdę, doceniam intelekt i dociekliwość „nicz niczyporuk”, ale nie mam czasu na takie polemiki i tłumaczenie każdego drobiazgu z osobna. Możemy się spotkać i porozmawiać na żywo, zapraszam. Choć jestem prawie pewien, że się znamy, co najmniej wirtualnie 🙂 Takie odnoszę wrażenie.
Powiem na zakończenie jedno tylko – p. Drożdżewski nie jest pępkiem świata, nawet w Kole (choć za takiego chce uchodzić). W Kole są też urzędnicy, są radni, itd. Wystarczy mi kontakt z nimi. Naprawdę kontakt z tym człowiekiem nie jest mi do niczego potrzebny, wprost zbędny. Jakie są jego obowiązki wiem,jakie powinności także, więc pytanie go czemu czegoś nie robi mija się z celem. Po prostu widać, że nie robi i mu nie zależy. Nie ja jestem od zawiadamiania go o pożarach. Ma od tego swoich kumpli,którzy biorą ogromne pieniądze za siedzenie na ciepłych stołkach. Niech ci, którzy biorą kasę z naszych podatków wykonują swoje obowiązki należycie,ze starannością i sercem – i już będzie dobrze w Kole, to wystarczy. Pozdrawiam.

nicz niczyporuk
nicz niczyporuk
10 lat temu

Pan redaktor czyta co chce. Skąd Pan wie, że mnie tam nie było ? Skąd ta myśl, że podważam funkcjonalność Pańskiego zmysłu powonienia? Pan Redaktor spali w jakimś dozwolonym miejscu suchą dechę a następnie kolejną dechę oblaną np rozpuszczalnikiem, to bedzie Pan wiedział, co mnie zastanowiło. Panie Redaktorze, skoro sam Pan Burmistrza nie poinformował to dlaczego ma Pan pretensje, że Go na miejscu nie było ? Może to „oni” są winni, że go nie powiadomili ?
Z tymi katolickimi deklaracjami to, proszę wybaczyć, ale niepotrzebnie Pan Redaktor się obnosi. Mnie Pana wyznanie jak i inne tzw. informacje wrażliwe (a dla wielu raczej „drazliwe”), nie interesuje.
Ja Pana Redaktora o brak szacunku do p. Drożdżewskiego nawet nie śmiem posądzać! Wszak rolą dziennikarza jest obnażanie nieudolności albo udolności urzędników. Słowo „dokopać” może i jest kolokwializmem, ale w ideę kontroli „sprawujacych władzę”, doskonale sie wpisuje 🙂 Skoro jednak Pan Redaktor poczuł się dotknięty moim domniemanym posądzeniem Pana o antypatię, a nawet brak szacunku do konkretnej osoby, to ja się może głębiej przyjrzę tej sprawie 🙂 Wszak pisał Stachura…
No i na koniec. Jak Pan Redaktor dba o wiarygodnosć swoich informacji, skoro nie ma Pan numeru do Burmistrza ? Wszak każdą informację rzetelnosć dziennikarska nakazuje sprawdzić i wysłuchać co mają do powiedzenia wszyscy zainteresowani. Dziennikarz ma pisać o faktach, nie o swoich odczuciach, czy co mu się zdaje. Jakże ładnie by brzmiało, gdyby napisać. „Nasza redakcja zapytała burmistrza, czy to prawda, że nie było go na miejscu pożaru” Itd. Itp. Jak Pan Redaktor chce pisać, co się Panu zdaje albo co Pan czuje to niech Pan Redaktor w nagłówku nie pisze „codzienna porcja rzetelnych informacji” tylko „codzienna porcja publicystyki” Tak bedzie uczciwiej wobec czytelników. No a jak Pan Redaktor chce pisać, co Pan zasłyszał, to ten dział już jest zajęty. Periodyk nazywa się np. Plotek
No właśnie, bądźmy poważni wtedy, gdy trzeba 🙂 Czego Panu Redaktorowi z całego serca życzę, gdyż dzielnie kibicuję prasie, która przedstawia inny od urzędowego punkt widzenia 🙂
Pozdrawiam serdeczcnie i szczerze 🙂

M. Kozajda
M. Kozajda
10 lat temu

Nie mam numeru telefonu burmistrza, bo nie jest mi do niczego potrzebny. Nawet bym nie chciał mieć. Budzić go w nocy? Nie bez powodu ktoś kiedyś wymyślił piosenkę „Stary niedźwiedź mocno śpi” hehe 🙂 Podobno z resztą był później na chwilę, ale na kilka minut, i uciekł szybko… Ktoś z tłumu go widział. Co do dymu, to trzeba było tam być i na żywo zobaczyć. Ja widziałem, czułem, dlatego relacjonuję. Skoro ktoś nie widział, proszę o niepodważanie tego. I na zakończenie – przykro czytać takie słowa o „dokopywaniu” burmistrzowi 🙁 To człowiek jak każdy inny, i jak każdemu także jemu należy mu się szacunek – jako człowiekowi. Jestem Katolikiem i tak to widzę. Nie miałem nigdy w życiu intencji „dokopywania” komukolwiek dla własnej satysfakcji. Bądźmy trochę poważni. Ja do p.Drożdżewskiego straciłem szacunek jako do urzędnika (nie jako do człowieka) już dawno temu, gdy zorientowałem się ile w jego urzędowaniu „lania wody”, jak wiele propagandy, a jak mało prawdziwej pracy dla miasta i efektów w jego rozwoju (czytaj: brak rozwoju!). Tu chodzi o coś więcej, a nie o „dokopywanie” – o przyszłość naszego miasta. To jest najważniejsze.

nicz niczyporuk
nicz niczyporuk
10 lat temu

Panie Redaktorze trzeba było do burmistrza zadzwonić i Go obudzić. Ponadto nie przyklaskiwałbym tak ochoczo rozbiórce „na dniach”, dopóki nie zostana ustalone przyczyny pożaru. Ze starych bud, które już się paliły raczej nie wydobywa się gryzący dym… Może warto zainteresować się co się spaliło i „dzięku komu” ? Burmistrzowi jeszcze zdaży Pan Redaktor dokopać 🙂

Telefon interwencyjny

Widziałeś(aś) coś ważnego? Chcesz się podzielić informacją?
Masz problem i nie wiesz co robić?

Zadzwoń!
Anonimowość gwarantowana!

600 152 526

5
0
Jeśli podoba Ci się artykuł, prosimy o komentarzx
()
x